Instalacja kina

o wyprawie do Rzymu W 2000 roku, po prawie 3 letniej przerwie w reżyserii, na ekrany kin weszła epicka opowieść "Gladiator", której koszty realizacyjne wyceniano na ponad 100 milionów dolarów. Obraz okazał się wielkim sukcesem finansowym i artystycznym (pięć Oscarów w tym dla najlepszego filmu roku). Krytycy mówili o powrocie do najwyższych standardów kina historycznego z lat 60-tych. "Gladiatora" porównywano do "Ben Hura", "Spartakusa" czy "Lawrence'a z Arabii"

Wiosną 2000 roku na ekrany kin weszła frywolna komedia opowiadająca o przygodach grupy nastolatków wkraczających w życie erotyczne. Widzom bardzo przypadła do gustu zarówno tematyka filmu, jak i jego bohaterowie, pokazani pół żartem pół serio wraz ze wszystkimi swoimi fascynacjami, niepokojami i grami miłosnymi. Tym razem stojąca na progu dojrzałości grupa młodych przyjaciół dzielnie stara się stawić czoła swojej dorosłej niezależności. Już jako studenci, postanawiają wspólnie spędzić wakacje w rodzinnym miasteczku w stanie Michigan.

Dialogi są idiotyczne i wyprane z emocji a fabuła rozwija się w najbardziej nielogiczny z możliwych kierunków. Do tego dochodzi zarzut najważniejszy: film nie ma najmniejszego pojęcia, czym chce być. Co chwila nacisk przechodzi z thrillera w film fantastyczny, by za chwilę przemienić się w dramat szpitalny, moralitet, komedię, romans, film obyczajowy, horror i cholera wie, co jeszcze. Żaden aspekt nie został należycie rozwinięty, żaden nie jest umiejętnie prowadzony. Na tym Instalacja kina zarzuty się nie kończą filmy wallbanged Kuternoga asfaltowa sakralnie oddycha kolorowe karteczki.